Wigilijne tradycje kulinarne

  1. 8.12.2016
  2. Redakcja Kobieta WP

Coraz większą popularnością cieszą się bożonarodzeniowe wyjazdy np. w góry. Taki kilkudniowy wypoczynek ma wiele zalet: nie trzeba stać w kolejkach, by kupić niezbędne produkty, świątecznych porządków też uda się uniknąć, nie wspominając już o wszystkich przygotowaniach. Jednak wciąż więcej jest zwolenników tradycyjnego sposobu spędzania świąt, którzy lubią cały ten przedświąteczny zawrót głowy.

Wigilia dzisiaj

Święta Bożego Narodzenia poprzedza dzień wigilijny. Wtedy to mają miejsce ostatnie przygotowania, panuje już podniosła atmosfera i po pojawieniu się na niebie pierwszej gwiazdy można zasiąść do wigilijnej kolacji. Najpiękniejszej, najbardziej uroczystej i najsmaczniejszej wieczerzy w roku. Powinna ona się składać z dwunastu dań, czyli tylu, ilu było apostołów. Siada się do niej już odrobinę wygłodzonym, w oczekiwaniu na dzielenie się opłatkiem. A potem już tylko ten niepowtarzalny smak wigilijnych specjałów. Do najpopularniejszych należą potrawy z ryb, szczególnie z karpia i śledzi, dania z kapusty i grzybów, do wielu pyszności używa się też maku, no i oczywiście zupy - barszcz, grzybowa, a nawet śledziowa.

Charakterystycznym zwyczajem jest dodatkowe nakrycie dla niespodziewanego gościa, czy położenie sianka pod obrusem. Ten dzień to prawdziwa esencja tego co w świętach najlepsze - nastroju oczekiwania, przebywania w rodzinnym gronie, radości, składania życzeń, zapachów i smaków świątecznego jedzenia. Dla najbardziej wytrwałych kończy się pasterką o północy.

Wigilia dawniej

Tradycje świąteczne przez wieki były kultywowane przez naszych przodków. Sumiennie przestrzegano postu w Wigilię. Na stołach królowały dania z ryb, które przyrządzano na różne sposoby. W bogatszych domach szlacheckich czy nawet mieszczańskich potrawy rybne traktowano jako jedno danie, więc specjałów bywało znacznie więcej niż 12. Wieczerzę rozpoczynały zwyczajowo serwowane zupy - barszcz czerwony z uszkami, zupa grzybowa lub migdałowa. Następnie pojawiały się ryby, potem kapusta z grzybami i krokietami orzechowymi, kapusta z grochem oraz kompot z suszonych owoców. Na końcu biesiadnicy mogli skosztować świątecznych deserów i ciast - łamańców z makiem, pierników oraz makowców.

We wschodniej części kraju na samym początku wieczerzy serwowano sławną kutię, która jak wiadomo składa się z ziarna pszenicy, maku , miodu i bakalii. Wszystkich wigilijnych potraw należało spróbować, najlepiej bez odkładania łyżki, co miało zapewnić szczęście przez cały następny rok. Jedno jest pewne, kolacja wigilijna z pewnością od zawsze była posiłkiem bardzo obfitym, wyjątkowym i wyczekiwanym, ale trudno się temu dziwić skoro i wówczas, podobnie jak dziś, od rana obowiązywał post.

Regionalne specjały

Pomimo pewnych wspólnych dla całego kraju, pięknych i głęboko zakorzenionych zwyczajów, takich jak post czy dzielenie się opłatkiem, świąteczne stoły w poszczególnych częściach Polski różnią się od siebie. Istnieją potrawy, których w wigilijny wieczór nie uraczymy w każdym domu w Polsce, a jedynie w niektórych regionach . Należą do nich np. wspomniana wcześniej kutia, kulebiak czy też śląskie makówki czy moczka. Wszystkie one cieszą się zasłużoną sławą, bo są wyjątkowo smaczne i być może, jeśli nigdy ich się nie próbowało, warto by w tym roku pojawiły się w świątecznym menu.

Produkty