Na choince nie tylko bombki. Znane i mniej znane ozdoby świąteczne

  1. 30.11.2016
  2. Redakcja Kobieta WP

Półki supermarketów w okresie przedświątecznym uginają się od różnego rodzaju ozdób choinkowych, lampek i łańcuchów. Dominują oczywiście bombki, bez których nie może obyć się (prawie) żadna choinka. Szklane mieniące się wszystkimi kolorami tęczy kule od lat są najbardziej popularną ozdobą, którą przystrajamy wigilijne drzewko. Warto jednak wiedzieć, że i dla bombki można znaleźć zarówno alternatywę, jak i ciekawy dodatek, który sprawi, że świeżo zakupiony zestaw znajdzie nadzwyczajną oprawę, a nasza choinka będzie prezentować się niezwykle oryginalnie.

Jeszcze nie tak dawno w wielu domach adwentowe wieczory przeznaczało się na robienie tzw. „światów”. „Światy” to ozdoby na choinkę z opłatka, który w określony sposób łamało się i łączyło, tworząc swoiste choinkowe origami. Najbardziej wprawni potrafili wyczarować z opłatka aniołki i zwierzątka. Być może warto byłoby spróbować? Potrzebujemy jedynie opłatka, nożyczek, wody, dodatków (może być to kolorowy papier, bibuła itp.) i... dużo cierpliwości, bo pierwsze próby mogą nie być do końca udane.

Inną alternatywą dla bombek są zabawki choinkowe – dziś raczej w zaniku, choć na początku XX wieku przeżywały prawdziwy złoty wiek. Czy bez tych wszystkich pajacyków, księżniczek, zwierzątek i aniołków powstałby „Dziadek do orzechów” Piotra Czajkowskiego? Zabawki na choinkę mogą być zarówno z drewna (takie raczej trzeba kupić), jak i z wiązek słomy, zapałek czy papieru. Papier to zresztą jeden z najbardziej uniwersalnych materiałów, którym udekorujemy choinkę, robiąc np. tradycyjne pierścieniowe kolorowe łańcuchy.

Jeśli chcemy, by nasza choinka była nie tylko piękna wizualnie, ale również „mówiła” warto pomyśleć o grających ozdobach – nie muszą być to od razu śpiewające lampki z repertuarem obejmującym wszystkie piosenki bożonarodzeniowe, jakie do tej pory stworzono, ale po prostu dzwoneczki. Ich dyskretny dźwięk dodatkowo podkreśli magię świąt i niezwykłych chwil za wspólnym stołem.

Jeśli nie mamy wystarczająco dużo czasu, żeby samemu spróbować zrobić oryginalne rękodzieło, które przystroi choinkę, lub znaleźć coś ciekawego w sklepie, zawsze możemy sięgnąć po sprawdzoną słodką klasykę. „Jadalne” choinki to przecież coś, co dzieci wprost uwielbiają. W tej roli doskonale sprawdzą się klasyczne długie cukierki w mieniących się opakowaniach, które bez trudu zawiesimy na drzewku. Możemy również sięgnąć po lukrowane pierniczki i ciasteczka. „Zdrowszą” (choć nie mniej kaloryczną od cukrowych i czekoladowych łakoci) alternatywą są orzechy lub suszone owoce. Pamiętajmy tylko, że jeśli stawiamy na choinkę przystrojoną w „jadalne” ozdoby, do Wigilii może nie doczekać w kształcie, którego byśmy sobie życzyli...

Jeśli mimo wszystko wolimy, by na naszej choince dominowały przede wszystkim bombki, pamiętajmy, że i tak nie musi być nudno. Polska od lat jest światową potęgą w zakresie produkcji tego rodzaju ozdób świątecznych. Bombki wyprodukowane w naszym kraju są cienione na świecie (przyozdobiły m. in. choinkę w Białym Domu) i eksportowane do wielu państw. Bez wątpienia można zaryzykować stwierdzenie, że polskie bombki to nasze „jaja Fabergé”, z których mamy prawo być dumni.

Udostępnij Tweetnij Wykop