Najdziwniejsze świąteczne tradycje z całego świata

  1. 2.12.2016
  2. WP Kobieta

Co kraj to obyczaj – mówi stare przysłowie, a niewiele jest lepszych okazji, aby celebrować tradycje i obyczaje, niż święta Bożego Narodzenia. I tak jak za granicą często dziwią się naszemu polskiemu zwyczajowi umieszczania sianka pod obrusem czy zostawiania pustego miejsca przy stole dla zbłąkanego wędrowca, tak samo i nam niektóre świąteczne tradycje z różnych zakątków świata wydają się niezwykłe, a czasem nawet szalone. Oto kilka z nich.

Wenezuela: rolki

Mieszkańcy Wenezueli to ludzie niezwykle otwarci, przyjaźni i radośni. Nie zdziwcie się, kiedy już przy pierwszym spotkaniu porządnie was wycałują. Nie dziwcie się także, kiedy zobaczycie, jak wygląda ich najbardziej oryginalna tradycja. Okazuje się bowiem, że 24 grudnia w stolicy tego kraju, Caracas zamyka się ulice dla ruchu kołowego. Wszystko po to, aby mieszkańcy mogli na msze święte do kościołów dotrzeć… na rolkach (na zdjęciu wyżej). Na taki pomysł mogli wpaść tylko ludzie tak pogodni i weseli jak Wenezuelczycy!

Święta na Słowacji

Jeśli ktokolwiek z was wybiera się na święta do naszych południowych sąsiadów, musi być przygotowany na to, co go czeka. A czeka go szok. Wyobraźcie sobie, że jedną ze słowackich tradycji wieczerzy wigilijnej jest… rzucanie świątecznymi potrawami w sufit. Im więcej jedzenia się do niego przyklei, tym lepszy i bardziej dostatni będzie nadchodzący rok. Jeśli więc będziecie świadkami takiego zdarzenia, nie rozglądajcie się za ukrytą kamerą – nikt tu nikogo nie próbuje "wkręcić". Chwyćcie za to pieroga z serem, kiełbasę z papryką czy ciasto zwane vanoczka i ciśnijcie nimi w sufit gospodarzy. Takich świąt nie sposób zapomnieć!

Źródło: Shutterstock.com

Japonia: fast food

Japończycy, jak wiadomo, nie są zbyt religijnym narodem. Jednak tak jak wszyscy, także i oni celebrują święto Bożego Narodzenia (choć w ich kraju nie jest to dzień świąteczny). I robią to w sposób nadzwyczaj oryginalny. Otóż 25 grudnia całymi rodzinami wybierają się do… KFC. Zwyczaj ten sięga 1974 roku, kiedy ta popularna sieć fast foodów przeprowadziła kampanię informującą obcokrajowców, że w kraju tym nie uda im się kupić świątecznego indyka, więc zapraszają w swoje gościnne progi na skosztowanie drobiu. Akcja była na tyle skuteczna, że do dzisiaj Japończycy rezerwują w KFC stoliki na miesiąc wcześniej, a w specjalnej świątecznej ofercie dostają kubełek kurczaków, wino, ciasto i kieliszek szampana.

Źródło: Shutterstock.com

Grenlandia: kivak

Podczas gdy my nie możemy się już doczekać smaku kutii z makiem, pierogów, zupy grzybowej i makowca, mieszkańcy Grenlandii z utęsknieniem czekają na moment, kiedy w Boże Narodzenie będą mogli się delektować potrawą zwaną kivak. Ostrzegamy, to danie tylko dla odważnych!
Dlaczego? Już tłumaczymy. Kivak to nic innego jak surowe mięso alki (ptak podobny trochę do pingwina) w stanie zaawansowanego rozkładu. Oskubane z piór zwierzę po prostu owija się w foczą skórę i zakopuje w ziemi. Gdy zacznie się rozkładać, wówczas Grenlandczycy z apetytem się nim raczą przy świątecznym stole.

Źródło: Shutterstock.com

Austria: Krampus

Jeśli polskie dziecko było przez cały rok niezbyt grzeczne, wówczas w pięknie wypastowanym bucie 6 grudnia zamiast słodkości i upominków znajduje rózgę. Z kolei na niesfornych mieszkańców Austrii czeka za karę stwór zwany Krampusem. To taki pomocnik Mikołaja od brudnej roboty. Wygląda przerażająco – przypomina kozła lub diabła, ma bowiem rogi, futro, kopyta i taki wyraz twarzy, że każde napotkane przez niego dziecko natychmiast zacznie żałować złych uczynków.

<<enter caption here>> on November 30, 2013 in Neustift im Stubaital, Austria.

&lt;&lt;enter caption here&gt;&gt; on November 30, 2013 in Neustift im Stubaital, Austria.

Źródło: Getty Images

Niemcy: oryginalne bombki

Rynek bombek choinkowych rozwija się w zawrotnym tempie i każdego roku powstają nowe, często dość nietypowe wzory. Ale jeden od dawien dawna cieszy się niesłabnącą popularnością u naszych zachodnich sąsiadów. Tak, Niemcy na choince lubią wieszać bombki w kształcie ogórków. Oryginalnie… Co więcej, ogórka takiego zawsze nieco ukrywa się wśród gałęzi, a dziecko, które jako pierwsze go wypatrzy, otrzymuje dodatkowy prezent i ma ponoć zapewnione szczęście na cały nadchodzący rok.

Źródło: Shutterstock.com

Norwegia: miotły

Z kolei w tym skandynawskim kraju istnieje przekonanie, że w noc Bożego Narodzenia ich domy nawiedzają… czarownice. Po co? Aby ukraść miotły. Dlatego Norwegowie skrupulatnie je chowają, a niektórzy mężczyźni (głównie ci mieszkający poza miastem) mają w zwyczaju wychodzić przed dom, by z broni palnej oddać kilka strzałów, co ma odstraszyć złe wiedźmy.

Źródło: Shutterstock.com

Łotwa: Big Zimmer

Ciekawymi zwyczajami mogą się także poszczycić Łotysze. Nie dość, że tamtejszy Mikołaj, zwany Big Zimmer rozdaje prezenty aż przez 12 dni z rzędu, to jeszcze w Boże Narodzenie na ulice wychodzą wesołe orszaki przebierańców. Mieszkańcy Łotwy lubią się bowiem przebierać za zwierzęta lub zakładać symbolizujące je maski. Obok niedźwiedzi czy kóz popularne są także stroje rodem z horrorów o zombie.

Źródło: Shutterstock.com

Udostępnij Tweetnij Wykop