Pocztówki - tradycja ciągle żywa

  1. 30.11.2016
  2. Redakcja Kobieta WP

Jeszcze kilkanaście lat temu skrzynki pocztowe uginały się pod ciężarem pocztówek świątecznych, których każda rodzina obowiązkowo wysyłała po kilka, kilkanaście sztuk. Dziś gorączka na poczcie jest związana przede wszystkim z przesyłkami ze sklepów internetowych, które od kilku lat z powodzeniem konkurują z tradycyjnym polowaniem na prezenty w stacjonarnych sklepach. Tradycja wysyłania pocztówek istnieje jednak nadal, choć na znacznie mniejszą skalę.

Pretendentów do miana osoby, która wysłała pierwszą kartkę świąteczną, jest kilku. Bez wątpienia miało to miejsce w latach 40. XIX wieku w Wielkiej Brytanii. W zależności od wersji „wynalazcą” świątecznych życzeń w formie kartki pocztowej był londyński artysta William Maw Egley, Szkot Thomas Sturrock lub sir Henry Cole. Wiadomo jednak, że to właśnie w tym ostatnim przypadku pomysł udało się spopularyzować – Cole sporządził świąteczną pocztówkę z życzeniami i wydrukował ją w tysiącu egzemplarzy. Już w następnym roku kartki rozeszły się niczym świeże bułeczki.

Boom na kolorowe pocztówki bożonarodzeniowe przyszedł w latach 60. XIX wieku, kiedy to wykroczył daleko za granice Wysp Brytyjskich. Około roku 1870 pocztówki przedostały się za ocean. Już wtedy kartki przedstawiały nie tylko sceny biblijne czy bezpośrednie nawiązania sakralne, ale można było na nich zobaczyć choinkę, ozdoby oraz św. Mikołaja. Do Polski moda na wysyłanie kartek trafiła pod koniec XIX wieku, ale większą popularność zdobyła dopiero w dwudziestoleciu międzywojennym. Dziś może dziwić, że kontrowersje wywoływała nawet sama kwestia nazewnictwa – po licznych sporach funkcjonującą dziś powszechnie nazwę „pocztówka” zaproponował Henryk Sienkiewicz. Bożonarodzeniowe życzenia w formie świątecznej przesyłki dość szybko stały się powszechnym zwyczajem, bez którego magia świąt byłaby niepełna: „...jak motyl barwny przysiadła wśród bibelotów na stylowym sekretarzyku wielkiej damy, i wśród książek na poważnym biurku uczonego, i wśród gałganków na poddaszu biednej szwaczki, i wśród rondli na stole kuchennym, i w koszarach żołnierskich, i w chałupie chłopskiej... któżby to niegdyś pomyślał, że pocztówka będzie przyjaciółką, pośredniczką, nieodłączną towarzyszką całej cywilizowanej ludzkości” – napisała o świątecznej kartce żyjąca w latach 1906-1992 malarka Zofia Wojciechowska-Grabska.

W PRL-u kartki bożonarodzeniowe dla niektórych stały się okazją do zamanifestowania poglądów politycznych i religijnych – w opozycji do siebie funkcjonowały te o treściach sakralnych przedstawiające żłóbek, szopkę i Świętą Rodzinę oraz te, na których można było zobaczyć bombki, ozdoby świąteczne i stroiki. Niezależnie od treści kartka była najbardziej dostępnym i najtańszym sposobem, by pozdrowić z okazji Świąt rozproszoną po całej Polsce rodzinę (w przeciwieństwie do międzymiastowych rozmów telefonicznych). Zbierane rok po roku po latach stanowiły również wspaniałą pamiątkę rodzinną.

Dziś kartki świąteczne są masowo wypierane przez telefony i SMS-y. Miłośnicy graficznej formy życzeń mają do dyspozycji gotowe świąteczne obrazki, które rozsyłają rodzinie i znajomym drogą elektroniczną. Tradycyjne papierowe pocztówki świąteczne to raczej domena osób starszych, które wysyłały i nadal wysyłają je co roku. Trzeba przyznać, że nawet najbardziej kiczowata kartka świąteczna z własnoręcznie wypisanymi życzeniami na odwrocie pod względem uroku bije na głowę nawet najpiękniejsze grafiki i gotowe życzenia, od których roi się internet. Może przed świętami warto udać się na pocztę?

Udostępnij Tweetnij Wykop