Regionalne zwyczaje bożonarodzeniowe

  1. 21.12.2016
  2. Redakcja Kobieta WP

Zwyczaje i tradycje bożonarodzeniowe są podobne w całej Polsce, nie oznacza to jednak, że między tym, jak obchodzi się Boże Narodzenie w poszczególnych regionach naszego kraju, nie ma różnic. Odmienności zacierają się głównie ze względu na ogólny dostęp do mediów i migrację ludności. Lokalne zwyczaje stają się więc coraz mniej popularne, tym bardziej należy je więc kultywować.

Wielkopolska – Gwiazdor to nie Mikołaj

W Wielkopolsce dopiero od niedawna pojawiają się na świątecznym stole dania takie jak kutia czy pierogi. Tradycyjne bożonarodzeniowe, wielkopolskie potrawy to m.in. zupa owocowa z suszonych jabłek i śliwek, zagęszczaną śmietaną, podawano z drobnymi kluseczkami pszennymi, kluski z utartym makiem, dosładzane cukrem, tzw. „makiełki”, śledzie w śmietanie z ugotowanymi ziemniakami, śledzie opiekane w oleju, kapusta z grochem i grzyby suszone, uprażone na maśle. Odrębne menu to jednak nie wszystko. W Wielkopolsce prezenty tradycyjnie przynosi nie Mikołaj, lecz Gwiazdor, który nie jest wcale ubrany na czerwono. Jest to postać odziana w kożuch wywrócony włosiem na wierzch, przepasany sznurem lub pasem, w czapce na głowie i masce na twarzy. Gwiazdorzy czasem pojawiają się w kilkuosobowych grupach, czasem towarzysz im gwiazdka – ubrana na biało niewiasta z dzwonkiem w ręku. Niestety Gwiazdora coraz częściej zastępuje powszechnie znany Mikołaj.

Śląsk – czas na wróżby i wierzenia

Śląsk również ma swoje indywidualne, świąteczne menu, znajdziemy w nim np. moczkę – to danie, w skład którego wchodzą: piernik, masa bakalii i suszone owoce. Składniki te wkłada się do garnka i dusi się kilka godzin na wolnym ogniu, co daje wyjątkowy, znany tylko na Śląsku smak. Innym regionalnym daniem, które serwowane jest podczas wigilijnej wieczerzy jest siemieniotka - zupa przygotowana z utłuczonych konopi, wody, mleka, masła, mąki. Wśród ryb króluje duszony w piwie karp.

Po wieczerzy nastaje czas wróżb, kiedyś zwyczaj ten praktykowany był dużo częściej, dziś niestety zanika. Popularne było wróżenie z siana, jabłek i orzechów. Wróżenie z siana polegało na wyciągnięciu spod obrusa jednego źdźbła zasuszonej trawy. Wyciągnięcie zielonego ździebełka było dobrą wróżbą – gwarantowało szczęście i dostatek, mogło też wróżyć rychłe zamążpójście. Źdźbło szare oznaczało kłopoty i niedostatek. Aby wywróżyć przyszłość z orzechów, wystarczyło wybrać jeden z 4 lub z jeden z 12 owoców (odniesienie do 4 pór roku i 12 miesięcy). Zdrowy owoc oznaczał powodzenie w przyszłym roku, zepsuty, wręcz przeciwnie.

Kaszuby – noc cudów

Kaszubi do dziś bardzo dbają o kultywowanie tradycji i obyczajów, dotyczy to również zwyczajów bożonarodzeniowych. Dla Kaszubów noc Bożego Narodzenia to noc cudów. Mieszkańcy Kaszub wierzą, że woda w stawach, jeziorach, strumieniach zamienia się na chwilę w wino, kto nieświadomie się tego wina napije, będzie miał szczęście przyszłym roku, tych zaś, którzy czyhają na to świadomie spotka nieszczęście. Kaszubi wierzą też, że w noc wigilijną zwierzęta mówią ludzkim głosem, nie należy ich jednak podsłuchiwać, bo przynosi to pecha. W niektórych częściach Kaszub zachował się zwyczaj związany z kultem zmarłych. Wierzy się, że jeżeli ktoś z domowników zmarł na krótko przed wigilią, to podczas kolacji przychodzi do swojego domu. W drugi dzień świąt Kaszubi odwiedzają sąsiadów, aby osobiście złożyć im życzenia.

Mazury – Wigilia bez postu

Współczesne zwyczaje wigilijne znane są na Warmii i Mazurach stosunkowo krótko, bo dopiero od okresu powojennego. W krainie wielkich jezior już adwent niezwykle bogaty był w symbole. W jego pierwszą niedzielę zawieszano pod sufitem choinowy wianek i ustawiano na nim jedną świeczkę. Z każdą kolejną adwentową niedzielą świeczek przybywało. W adwencie domy odwiedzali chłopcy z gwiazdą lub przebierańcy, zwani w zależności od rejonu Napierkami, Klonami lub Szymonami. Adwent kończył się odprawianą w Wigilię Jutrznią na Gody, podczas której śpiewano pieśni i przedstawiano inscenizację narodzin Chrystusa. Jeszcze w XX wieku Wigilia bardzo różniła się od tej współczesnej, przede wszystkim nie obowiązywał post, w wigilijnym menu znajdowały się więc kiełbasa czy pieczona gęś. Przed wojną nieznany był zwyczaj ubierania choinki. W kącie mieszkania stawiano za to snop siana lub wieszano zieloną jeglijkę. Kiedy zwyczaj ubierania zielonego drzewka stał się popularny, Mazurzy i Warmiacy ustawiali pod nią talerze wypełnione jabłkami, piernikami, orzechami czy cukierkami. Niestety dziś już prawie nikt nie obchodzi świąt w ten sposób.

Udostępnij Tweetnij Wykop